Zwierza

Jauć, opaliłam się na debila.
Zdjęć nie wrzucę bo jeszcze nie opanowałam sztuki fotografowania własnych pleców, ale reakcja rodziny była jednoznaczna;)
Jutro przyjedzie PanKot to mnie opstryka dla przyszłych pokoleń.
Jakby nie było, czynu debilnego opalenia dokonałam w trakcie wykonywania zacnego zadania, jakim było segregowanie śmieci z naszego przyszłego mieszkania. Przerzuciłam kilkaset książek, gazet i innej makulatury i znalazło się kilka perełek, m.in. zachowany w idealnym stanie nr. Naturysty z końca lat osiemdziesiątych. Cacko, może raczej- Cycko?
O właśnie, a propos- wczoraj z Olą na jednym piwku wypiłyśmy 6 plus dwa wina, więc do domu wróciłam nad ranem. Rano było piękne, jaśniejące i ćwierkające,więc postanowiłyśmy z Olą- przyszłotygodniową Panną Młodą pójść na pijacki spacer po parku. Ja mam wzrok równie rozwinięty jak system obronny, tzn żaden- ale Ola jest czujna i wyposażona w super oczy, i jak nie krzyknie nagle- jeżyki!się dymają!

Faktycznie.. Dźwięk nie do opisania, jak dwie szczoty ryżowe plus dziwne posapywania;). Dwie godziny wcześniej drogę przebiegła nam tchórzofretka.
A pani w sklepie monopolowym charczała jak rasowy knur, więc wieczór nalezał do tych zoologicznych.Włochy pełne są naturalnego piękna;)

Miałam ostatnio ochotę założyć kolejnego bloga, ilustrującego postępy na budowie, ale tak szczerze to chyba go nie założę, bo nie mam serca do siedzenia przed kompem- szczególnie gdy można się w tym czasie debilnie opalać.
I to chyba wszystkie duperele o których mogłabym obecnie napisać- od kiedy skończyłam studia brakuje mi traumatycznych , głębokich przeżyć.

Dlatego...
http://www.youtube.com/watch?v=NK0H3jEwUYc

uwielbiam, za dźwięki, wodę, spontan i te spodenki.
Ten z łupieżem też:
http://www.youtube.com/watch?v=GyA8zfouG4Y&NR=1

0 komentarze: